data publikacji: 16 września 2014r.

Pierwotnie w tym miejscu miał być zamieszczony zupełnie inny tekst traktujący o urzędniczej odpowiedzialności za prawną dyskryminację części kobiet - matek dzieci martwo urodzonych i w swoim zamiarze wskazujący personalia urzędników administracji rządowej, którzy wydają się z racji zajmowanych stanowisk być winnymi nieuporządkownia prawa w tej kwestii.

Jednakże prace prowadzone przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych nad nową wersją ustawy "prawo o aktach stanu cywilnego" (p.a.s.c.), która ma wejść w życie od dnia 1 stycznia 2015 roku, a konkretnie - proponowana przez MSW nowa treść zapisów ustawy p.a.s.c. odnosząca się bezpośrednio do zasad zgłaszania martwych urodzeń do rejestracji przez urzędy stanu cywilnego niejako wymusza ujęcie tego tematu od nieco innej strony, niż to było początkowo planowane.

 

Prawo o płci nieustalonej...

 

Gdyby urzędników reprezentujących któreś z trójki ministerstw: MSW, Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej i Ministerstwo Zdrowia zapytać, kto jest winien prawnej dyskryminacji rodziców tych dzieci zmarłych przed urodzenieniem, które nie były uprzejme żyć wystarczająco długo, aby można było "naocznie" określić ich płeć, to sytuacja wyglądałaby w ten sposób, że MSW wskaże Ministerstwo Zdrowia oraz Ministerstwo Pracy, Ministerstwo Zdrowia skieruje pytającego na pewno do MSW, a być może także i do Ministerstwa Pracy, a Ministerstwo Pracy odpowie, że wymóg określenia płci dziecka przy rejestracji martwego urodzenia w urzędzie stanu cywilnego (usc) leży wyłącznie w kompetencji MSW.

Sprawa jest o tyle skomplikowana, że na pierwszy rzut oka każde z tych ministerstw, przerzucając ciężar odpowiedzialności za ten skandaliczny stan prawny rejestracji martwych urodzeń na kogoś innego... po części będzie miało rację.

Prawdą jest, że sposoby określania płci dziecka dopuszczalne przy wypełnianiu Pisemnego zgłoszenia urodzenia nie leżą ani w gestii MPiPS ani MSW - odpowiada za to wyłącznie Ministerstwo Zdrowia i to jedynie urzędnicy tego ministerstwa (gdyby chcieli - a jak wiadomo: nie chcą) mogliby wprowadzić do Rozporządzenia w sprawie pisemnego zgłoszenia urodzenia zasadę określania płci na zasadzie "domniemania". 

Wymóg dysponowania aż aktem urodzenia, jeśli rodzice chcą otrzymać zasiłek pogrzebowy po pochowaniu swojego dziecka, to faktycznie wyłącznie wymysł Ministerstwa Pracy. Gdyby Minister Pracy i Polityki Społecznej był łaskaw zmodyfikować treść swoich dwóch rozporządzeń w ten sposób, aby przy ubieganiu się o zasiłek pogrzebowy oraz skrócony urlop macierzyński w przypadku martwego urodzenia kobiecie, matce zmarłego przed urodzeniem dziecka, wystarczało dysponowanie wyłącznie kartą zgonu dziecka (na podstawie której możliwy jest pochówek dziecka - nawet bez uprzedniej rejestracji martwego urodzenia w usc), to problem również by nie istniał. Ale nikt w Ministerstwie Pracy nie jest łaskaw się tym zająć i dokonać tych zmian.

I wreszcie wymóg dysponowania przez urzędnika urzędu stanu cywilnego informacją o płci dziecka zmarłego przed urodzeniem, którego martwe urodzenie chcą zarejestrować rodzice, to wyłączne dzieło Ministerstwa Spraw Wewnętrznych funkcjonujące w ustawie p.a.s.c. i prawdą jest, że ani Ministerstwu Zdrowia, ani Ministerstwu Pracy "nic do tego"...

Jak nietrudno zauważyć, gdyby MSW odstąpiło, przy okazji prac nad nową ustawą Prawo o aktach stanu cywilnego, od zupełnie absurdalnej ochrony martwo urodzonego dziecka przed "niebezpieczeństwem" nadania mu imienia niezgodnego z jego płcią, to automatycznie przestałyby istnieć wszelkie problemy, których nie chce rozwiązać zarówno Minister Zdrowia jak i Minister Pracy i Polityki Społecznej.

Wyłącznie na Ministerstwie Spraw Wewnętrznych ciąży teraz odpowiedzialność za ewentualne przeniesienie (o ile to nastąpi) do nowej ustawy p.a.s.c reguł rejestracji martwych urodzeń ewidentnie dyskryminujących rodziców dzieci martwo urodzonych, które żyły za krótko, aby można było określić ich płeć.

Prace nad ustawą Prawo o aktach stanu cywilnego aktualnie nadal trwają. 

Urzędnicy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych zostali publicznie poinformowani o potencjalnych niebezpieczeństwach wynikających z lansowanego przez MSW wbrew logice i wbrew zdrowemu rozsądkowi wymogu określenia płci dziecka martwo urodzonego przy ubieganiu się przez rodziców o rejestrację martwego urodzenia (pismo nr 19 z dnia 9 września 2014r.) .

Pozostaje jedynie oczekiwanie, czy zgłoszone wątpliwości zostaną potraktowane z pełną powagą, czy też zostaną one z premedytacją zignorowane, a nowe Prawo o aktach stanu cywilnego z tą samą premedytacją otrzyma pomimo zgłaszanych wątpliwości treść de facto prawnie legalizującą dyskryminację części rodziców dzieci martwo urodzonych, którzy nadal będą zmuszani z własnych środków pokryć koszty pochówku swojego dziecka, ponieważ ich dziecko nie było łaskawe żyć kilka tygodni dłużej, aby urzędnik usc mógł dysponować informacją o jego płci, co pozwoliłoby na wydanie aktu urodzenia.

 

 

 

comments powered by Disqus