List został przesłany na skrzynkę mailową Kancelarii Prezydenta RP w dniu 29 września 2014r, natomiast nadal można zgłaszać chęć dopisania pod listem swojego nazwiska, w charakterze głosu poparcia dla tej akcji.

 

Treść listu do Pani Anny Komorowskiej, Żony Prezydenta RP:

==========================================================

Kraków, 29 września 2014r.

 

Pani Anna Komorowska
Pierwsza Dama RP
ul. Wiejska 10, 00-902 Warszawa


Szanowna Pani.

Osoby podpisane pod treścią niniejszego listu łączy jedno - większość z nas to rodzice dzieci zmarłych przed narodzinami, przy czym od innych rodziców, którzy stracili dziecko przed urodzeniem, odróżnia nas to, że śmierć naszych dzieci nastąpiła na tyle wcześnie, że nie można było rozpoznać ich płci, a w świadomości społecznej ta Strata nie funkcjonuje jako śmierć dziecka, a określana jest eufemistycznie jedynie mianem “poronienia”.

Pod treścią listu znajdują się również podpisy osób, które nie zostały bezpośrednio dotknięte tragedią utraty dziecka przed jego narodzinami. Osoby te w pełni popierają nasze dążenia do likwidacji opisanego poniżej prawnego absurdu dotyczącego zasad rejestracji martwych urodzeń w urzędzie stanu cywilnego.

Tak jak wszyscy rodzice, których dziecko zmarło przed narodzinami, przeżywamy teraz trudne chwile. Poza oczywistym poczuciem pustki i bólu po nieodwracalnej utracie dziecka, zupełnie nieoczekiwanie musimy także mierzyć się z bezdusznością absurdalnego prawa, ponieważ okazuje się, że w Polsce dziecko, które zmarło przed swoim urodzeniem, zyskuje prawo do rejestracji w urzędzie stanu cywilnego tylko o ile udało się ustalić jego płeć.

Gwarantowana (ponoć) wszystkim obywatelom przez art. 32 ust. 1 Ustawy Zasadniczej “równość wobec prawa” w odniesieniu do dzieci zmarłych przed urodzeniem istnieje więc tylko wobec dzieci o rozpoznanej płci. Dziecko o nieokreślonej płci nie zasługuje na rejestrację w urzędzie stanu cywilnego, ponieważ urzędnicy tworzący ustawę regulującą tą kwestię (Prawo o aktach stanu cywilnego) uznali, że niedopuszczalnym jest, aby zmarłe przed urodzeniem dziecko mogło potencjalnie mieć nadane mu w akcie urodzenia imię niezgodne z jego płcią. 

W konsekwencji tej zupełnie niezrozumiałej troski twórców naszego prawa o zgodność imienia z płcią dziecka martwo urodzonego (czyli takiego, które żyć już nie będzie), rodzice takiego dziecka o płci “nieustalonej”, którzy chcą je pochować, muszą w całości ponieść koszty pogrzebu, gdyż nie dysponując aktem urodzenia zastępującym akt zgonu nie mogą się ubiegać o zasiłek pogrzebowy, podczas gdy koszty pochówku dziecka zmarłego w 8. tygodniu ciąży (brak możliwości ustalenia płci) są identyczne z kosztami pochówku dziecka zmarłego w 22. tygodniu ciąży, dla którego ustalenie płci nie stanowi już żadnego problemu.

Dodać tutaj należy, że problem ten nie dotyczy jedynie dzieci martwo urodzonych z tak zwanych “wczesnych ciąż”, gdy płci dziecka po prostu jeszcze “nie widać”. Jeśli w ósmym miesiącu ciąży w łonie matki umrze dziecko dotknięte wadą obojnactwa prawdziwego, to także i ono w rozumieniu naszego prawa nie może otrzymać aktu urodzenia, gdyż nie można określić jego płci. Rodzice takiego dziecka mogą oczywiście we własnym zakresie i na własny koszt zlecić badanie genetyczne pozwalające ustalić płeć genetyczną tego dziecka, ale ponownie nie sposób nie przywołać tutaj wspomnianego powyżej art. 32 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej i nie sposób nie zapytać, na czym ma polegać równość wobec prawa rodziców dzieci martwo urodzonych, jeśli część z tych rodziców musi na własny koszt ustalać płeć ich dziecka po to, aby móc dokonać rejestracji martwego urodzenia w urzędzie stanu cywilnego, co z kolei jest warunkiem koniecznym do uzyskania refundacji kosztów pochówku z powszechnego ubezpieczenia społecznego. 

Jeśli ust. 2 tego samego art. 32 Konstytucji mówi “Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny” to stawiamy pytanie, czy konieczność poniesienia przez nas koszów ustalenia płci naszych dzieci poprzez badanie genetyczne aby na pewno nie jest oznaką dyskryminowania nas przez polskie prawo.

Obecnie trwają prace nad nową wersją ustawy Prawo o aktach stanu cywilnego. Nadzór nad tymi pracami sprawuje Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. W nowo projektowanej treści ustawy w zamierzeniu jej twórców nadal ma istnieć wymóg ustalenia płci dziecka, jeśli ma ono mieć prawo do rejestracji jego martwego urodzenia w urzędzie stanu cywilnego. Ustawa w nowej wersji idzie nawet tutaj jeszcze dalej, niż obecnie obowiązująca, gdyż będzie ona (obecnie wszystko na to wskazuje) zawierać jednoznaczny zapis w artykule 53 zwalniający uprawniony do tego organ (najczęściej - szpital) z obowiązku zgłoszenia martwego urodzenia do urzędu stanu cywilnego, jeśli nie jest możliwe ustalenie płci dziecka.

Twórcy tego nowego prawa mówią otwarcie:
“Zważywszy, że karta martwego urodzenia powinna zawierać płeć, która z punktu widzenia rejestracji stanu cywilnego jest jedną z istotniejszych danych medycznych, mogącą wpływać na nadanie dziecku imienia (imion), niemożność ustalenia płci dziecka będzie w tej sytuacji powodowała brak po stronie podmiotu wykonującego działalność leczniczą obowiązku przekazania do właściwego kierownika urzędu stanu cywilnego karty martwego urodzenia (art. 53 ust. 3 projektu ustawy).
 (cytat z “Uzasadnienia” do treści nowej ustawy publikowanego na stronie internetowej MSW)


Autorzy ustawy najwyraźniej za punkt honoru przyjęli za wszelką cenę nie dopuścić do sytuacji, w której “broń Boże” płeć martwo urodzonego dziecka mogłaby być niezgodna z nadanym mu imieniem. Czy martwemu dziecku naprawdę w jakikolwiek sposób może zaszkodzić nadanie mu imienia niezgodnego z jego płcią? Zdaniem autorów ustawy, najwyraźniej może.

Przeraża oczywiste oderwanie od rzeczywistości autorów ustawy, którzy nie rozumieją, że dla rodziców zmarłego przed urodzeniem dziecka jego płeć jest rzeczą zupełnie drugorzędną. Stawianie rodziców przez prawo przed koniecznością opłacenia badania genetycznego ujawniającego płeć ich dziecka (do tego momentu z przyczyn naturalnych nieznaną) - o ile chcą oni otrzymać akt martwego urodzenia ich dziecka - nosi wręcz znamiona jakiejś formy okrucieństwa wobec tych rodziców, którzy niejednokrotnie po prostu nie chcą w obliczu całej tej tragedii jeszcze dodatkowo wiedzieć, czy bezpowrotnie stracili syna, czy córkę.

Czy naprawdę trzeba dysponować ponadprzeciętnym poziomem empatii, aby rozumieć tak “oczywistą oczywistość”, której najwyraźniej twórcy prawa nie chcą przyjąć do wiadomości uznając, że dziecko zmarłe przed urodzeniem nie może być pochowane pod imieniem niezgodnym z jego płcią? Co dziwi tym bardziej, że przecież nawet w odniesieniu do każdego dziecka “żywo i zdrowo urodzonego” istnieje zawsze jakieś niebezpieczeństwo nadania mu imienia niezgodnego z jego płcią, jeśli w przyszłości okaże się, że człowiek ten ma problemy z własną identyfikacją płciową z powodu zaburzenia pod nazwą transseksualizm.

Wiele krajów dopuszcza nadawanie dzieciom imion zupełnie neutralnych w odniesieniu do płci. Najwyraźniej Polska nadal chce pozostać krajem pod tym względem zacofanym, w którym imię jednoznacznie kojarzące się z płcią to “rzecz święta”, nawet w odniesieniu do płci i imienia dziecka zmarłego przed urodzeniem, i nawet jeśli powstaje pytanie, o którą właściwie płeć chodzi: płeć mózgu czy płeć narządów płciowych?

Gdy wszystkie prace (także parlamentarne) nad nową wersją ustawy Prawo o aktach stanu cywilnego dobiegną końca, na zakończenie swojej drogi legislacyjnej znajdzie się ona, tak jak każdy inny akt prawny w randze ustawy, na biurku Pana Prezydenta oczekując na Jego podpis. Od tego momentu oczy wszystkich rodziców dzieci zmarłych przed urodzeniem za wcześnie, aby można było w naturalny sposób określić ich płeć, zwrócone będą w stronę Pałacu Prezydenckiego w oczekiwaniu, czy Pan Prezydent także - podobnie jak autorzy ustawy - uzna, iż jedynie dziecku z oznaczoną płcią należy się prawo do rejestracji w urzędzie stanu cywilnego, w konsekwencji czego jedynie rodzicom dziecka z oznaczoną płcią przysługiwać będzie refundacja kosztów pochówku (identycznych z kosztami pochówku dziecka z płcią nieoznaczoną) a matce dziecka przysługiwać będzie skrócony urlop macierzyński, czy też może jednak Pan Prezydent postawi wówczas pytanie (być może nawet skierowane do Trybunału Konstytucyjnego?) , czy aby na pewno proponowane w treści ustawy zasady rejestracji martwych urodzeń nie dyskryminują licznej grupy obywateli, czyli rodziców zmarłych przed urodzeniem dzieci z nieustaloną płcią.

Ufamy, iż niniejszy list zwróci Pani uwagę - uwagę Pierwszej Damy - na ten problem dotykający przecież kilkudziesięciu tysięcy rodziców każdego roku, co z kolei pozwoli nam mieć nadzieję na to, że także i Pan Prezydent, gdy nadejdzie czas na podjęcie przez Niego decyzji dotyczącej złożenia podpisu pod nową ustawą Prawo o aktach stanu cywilnego, pochyli się nad tym aktem prawnym ze świadomością istnienia podnoszonego tutaj problemu.
 
Łączymy wyrazy szacunku,
 
[podpisy, stan na dzień 13 października 2014]
 
M.Ś.
A.P.
K.P
K.O.
T.B.
A.I.
K.B.I.
N.S.
J.B.
M.B.
I.Z.
K.K.P.
A.W.K.
M.A.
M.S.
A.P.
K.S.
D.K.
A.B.J.
K.K.
K.K.
K.P.
K.P.S.
S.G.
M.Z.
B.B.
A.M.
A.K.
A.D.
 
 
 
 
 
 
 
 
comments powered by Disqus