Pismo do Sekretarza Soplińskiego.
Data wysłania 12 kwietnia 2014
_____________________________________________________________________
 
Pan Sekretarz Aleksander Sopliński
Ministerstwo Zdrowia
Warszawa
(pismo przesłane za pośrednictwem platformy ePUAP)
 
 
 
Szanowny Panie Sekretarzu,
 
W skierowanej do mnie w dniu 11 kwietnia 2014r. odpowiedzi zawarł Pan następujące twierdzenie: “Ministerstwo Zdrowia nie przekazuje świadczeniodawcom przygotowanych opinii, jako obowiązujące ich prawo”.
 
Niniejszym zmuszony jestem Pana Sekretarza zawiadomić, że najwyraźniej Pan Sekretarz żyje w wirtualnym, oderwanym od rzeczywistości świecie wyobrażeń Pana Sekretarza, gdyż w świecie rzeczywistym szpitale jako podstawy prawne do swoich działań podają nad wyraz często nie obowiązujące akty prawne, a właśnie przeróżne pisma z Ministerstwa Zdrowia. Pełniąc od wielu lat funkcję podsekretarza stanu w Ministerstwie Zdrowia powinien Pan Sekretarz wiedzieć, że każde pismo wyprodukowane przez Ministerstwo będzie przez każdy szpital nazywane “przepisami”, nawet jeśli będzie zawierało np. niczym nie uzasadnione (poza chciejstwem ich autorów) nadinterpretacje obowiązującego prawa, czynione na niekorzyść obywateli (ale za to dziwnym trafem na korzyść szpitali).
 
Aby nie być posądzonym o gołosłowność, załączam skan pisma, które otrzymałem ze szpitala, w którym miało miejsce martwe urodzenie mojego dziecka. Prosiłem szpital o podanie podstawy prawnej dla żądania ode mnie poniesienia kosztów płatnego badania określającego płeć mojego martwo urodzonego dziecka. 
Jeśli Pan Sekretarz z uwagą zapozna się z treścią tego pisma, to odczyta w nim Pan dokładnie to, co zdaniem Pana Sekretarza nie istnieje - oto Ministerstwo Zdrowia skierowało do szpitali pismo o sygnaturze MZ-PR-WL-024-26332-3/KBR/11 i szpitale - o ile rozumiem: ku olbrzymiemu zaskoczeniu Pana Sekretarza, który o tym fakcie do tej pory nie miał najwyraźniej “zielonego pojęcia” - traktują to pismo jako… podstawę prawną.
 
Proszę więc o wyjaśnienie, jak to jest możliwe, że Ministerstwo ponoć nie przekazuje świadczeniodawcom przygotowanych opinii, jako obowiązujące ich prawo, a szpital, po otrzymaniu takiej opinii powołuje się na nią poproszony o podanie podstawy prawnej swojego stanowiska? Czyż nie jest to swoisty fenomen? 
 
W jakim celu w takim razie pismo o sygnaturze MZ-PR-WL-024-26332-3/KBR/11 zostało rozesłane do szpitali, skoro (ponoć) Ministerstwo nie przekazuje świadczeniodawcom przygotowanych opinii, jako obowiązujące ich prawo?
 
Czy obowiązujące prawo jest na tyle zawiłe, że pracownicy szpitali nie są mentalnie zdolni do jego stosowania samodzielnie i potrzebują tego typu “jedynie słusznych” “tłumaczeń” i “wykładni” z Ministerstwa, aby w ogóle móc prowadzić swoją działalność? 
 
Czy jeśli Ministerstwo pisze do szpitali “płeć martwo urodzonego dziecka ustalana jest wyłącznie na koszt rodziców”, po czym szpital informuje rodziców, że “płeć martwo urodzonego dziecka ustalana jest wyłącznie na koszt rodziców, ponieważ tak twierdzi Ministerstwo”, to szpital stosuje w tej sytuacji przekazaną do szpitala opinię przygotowaną przez Ministerstwo jako obowiązujące prawo, czy nie stosuje?
 
Czy więc te szpitale, (potrafię takie bez trudu wskazać) które nadal, pomimo istnienia pisma o sygnaturze MZ-PR-WL-024-26332-3/KBR/11, wpisują do pisemnych zgłoszeń urodzenia płeć “z odczucia matki” popełniają w ten sposób przestępstwo (lub wykroczenie) czy nie popełniają?
 
Czy szpital może wpisać do pisemnego zgłoszenia urodzenia dziecka płeć domniemaną, czy nie może? Czy jest to zakazane? Jeśli tak, to przez kogo? Jaki akt prawny zakazuje stosowania uprawdopodobnienia płci na potrzeby rejestracji martwego urodzenia?
 
Czy poza stwierdzeniami zawartymi w przeróżnych pismach z Ministerstwa Zdrowia, istnieje jakiś akt prawny, w randze czy to rozporządzenia ministra, czy to ustawy, który zawierałby sformułowania takiego typu jak “nie zaleca się stosowania uprawdopodobnienia płci przy procedurze rejestracji dzieci martwo urodzonych” lub “ustalanie płci martwo urodzonego dziecka odbywa się wyłącznie na życzenie i koszt rodziców”?
 
Tego typu sformułowania istnieją wyłącznie w pismach produkowanych przez Ministerstwo Zdrowia. Stosując się do tego typu sformułowań głoszonych przez urzędników Ministerstwa Zdrowia bardzo wiele szpitali w tym kraju odmawia zgłoszenia do rejestracji martwo urodzonego dziecka o ile rodzice nie wykonają na własny koszt badania genetycznego ustalającego płeć dziecka.
 
Czy więc jeśli szpital, poproszony o podstawę prawną, udziela odpowiedzi: “szpital w przedmiotowej sprawie stosuje się do zasad ustalonych przez Ministerstwo Zdrowia (...) w piśmie (...) MZ-PR-WL-024-26332-3/KBR/11” to czy szpital tym samym potraktował opinię Ministerstwa zawartą w piśmie MZ-PR-WL-024-26332-3/KBR/11 jako obowiązujące prawo, czy nie potraktował?
 
Czy biorąc pod uwagę powyższe oczywiste fakty Pan Sekretarz podtrzymuje swoje stanowisko mówiące, iż “Ministerstwo Zdrowia nie przekazuje świadczeniodawcom przygotowanych opinii, jako obowiązujące ich prawo”? 
 
Czy nie uważa Pan Sekretarz, że w tej sytuacji podtrzymywanie tego stanowisko nosiłoby w sobie najzwyczajniej w świecie znamiona głębokiej bezczelności?
 
 
Z poważaniem,
(...)
 
_____________________________________________________________________
Poniżej skan pisma ze szpitala, o którym mowa w treści pisma do Pana Sekretarza:

comments powered by Disqus