Pismo do Departamentu Ubezpieczeń Społecznych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej
 
Data wysłania 28 maja 2014
__________________________________________________
 

Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej

Dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Społecznych
Pan Przemysław Żółtowski


dotyczy pisma z dnia 22 maja 2014r., sygnatura DUS/053/680/2/KT/14


Szanowny Panie Dyrektorze.

W stanowisku przesłanym w piśmie z dnia 22 maja 2014r. usiłuje Pan, w mojej ocenie wbrew faktom i wbrew logice, oraz w mojej ocenie w sposób niespotykanie bezczelny, lansować dość karkołomną w mojej ocenie tezę, jakoby to Ministerstwo Spraw Wewnętrznych było odpowiedzialne za regulacje ustawowe, które na kobiecie - matce dziecka martwo urodzonego - wymuszają posiadanie aktu urodzenia, o ile chce ona skorzystać z teoretycznie przysługującego jej po KAŻDYM martwym urodzeniu, niezależnie od długości trwania ciąży zakończonej martwym urodzeniem, prawa zarówno do skróconego urlopu macierzyńskiego w wymiarze 56 dni jak i do prawa do sfinansowania kosztów pogrzebu dziecka zasiłkiem pogrzebowym wypłaconym przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

Napisał Pan przecież, co jest faktem niezaprzeczalnym:

W związku z powyższym proszę o wyszczególnienie, jakich konkretnie zmian w ustawie Prawo o aktach stanu cywilnego Pan oczekuje, aby nastąpiło “zrównanie sytuacji prawnej kobiet, które utraciły dziecko w różnych okresach trwania ciąży, w zakresie trwania do urlopu macierzyńskiego, a także zasiłku pogrzebowego”.

Proszę również o nie pozostawiające wątpliwości interpretacyjnych wyjaśnienie, czy wymóg przedstawienia przez kobietę, matkę dziecka martwo urodzonego, aktu urodzenia w czasie procedury ubiegania się zarówno o zasiłek i urlop macierzyński oraz o zasiłek pogrzebowy, jest wymogiem istniejącym w aktach prawnych wydanych przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych czy też może jednak przez Ministerstwo, w którym przyszło Panu pełnić jakże zaszczytną funkcję dyrektora jednego z departamentów.

Nie mogę się niestety pozbyć wrażenia, iż udzielając mi odpowiedzi przyjął Pan takie oto założenie, że udziela Pan odpowiedzi idiocie, dla którego już sam fakt otrzymania pisma, które wyszło spod rąk “aż” dyrektora departamentu w ministerstwie, będzie przeżyciem tak niepowtarzalnym, że idiota ten niezdolny będzie do poddania pańskiego wystąpienia głębokiej analizie pod względem czy to logiki, czy to spójności wewnętrznej samego tekstu

W mojej ocenie jedynie zakładając, że udziela się odpowiedzi na piśmie idiocie, można napisać np. coś takiego:


Bo jedynie zakładając, że pisze się do idioty, można podjąć się próby uzasadniania, iż istnieje jakikolwiek związek między ustawowym wymogiem zgłoszenia martwego urodzenia do USC oraz wymogiem przedstawienia aktu urodzenia przy ubieganiu się o urlop macierzyński, bądź o zasiłek pogrzebowy.

Otóż, nie, Panie Dyrektorze. Niniejszym oświadczam, że nie jestem idiotą, wbrew temu, co się Panu Dyrektorowi najwyraźniej wydaje. Zresztą, czy idiota byłby zdolny do stworzenia np. strony internetowej poronienie.info na której do publicznej wiadomości podaje zarówno treść Pana wystąpienia, jak i treść niniejszego, kierowanego do Pana pisma?

A w związku z tym, że nie jestem człowiekiem ograniczonym umysłowo z upośledzoną zdolnością postrzegania oraz kojarzenia faktów, niniejszym mogę Pana poinformować, w razie gdyby Pan o tym jeszcze nie wiedział, że nie istnieje żaden związek przyczynowo-skutkowy między ustawowym wymogiem zgłoszenia martwego urodzenia przez szpital do USC w ciągu trzech dni a wymogiem przedstawienia u pracodawcy aktu urodzenia, jeśli kobieta, matka dziecka martwo urodzonego, chce się ubiegać o 56 dni urlopu macierzyńskiego w związku z martwym urodzeniem jej dziecka.

Korzystając z okazji, chciałbym w tym miejscu Pana Dyrektora zapytać, co Pan Dyrektor miał konkretnie na myśli, pisząc:

Na jakiej podstawie domyślnie przyjmuje Pan Dyrektor, iż to w treści ustawy Prawo o aktach stanu cywilnego musiałyby zajść zmiany umożliwiające wydanie aktu urodzenia w przypadku każdego martwego urodzenia, aby kobieta, matka dziecka martwo urodzonego, mogła dochodzić do zdrowia, zarówno psychicznego, jak i fizycznego, przebywając na skróconym urlopie macierzyńskim w wymiarze 56 dni, po przeżyciu traumy, jaką jest najczęściej nagła, niespodziewana i bezpowrotna utrata jej dziecka, które przez n tygodni nosiła w swoim łonie, pod swoim sercem?

Nie będąc idiotą jestem sobie w stanie wyobrazić, że o wiele prościej byłoby zlikwidować prawny wymóg dostarczania przez kobietę, matkę dziecka martwo urodzonego, aż aktu urodzenia w celu ubiegania się o urlop macierzyński, czy też o zasiłek pogrzebowy, w przypadku martwego urodzenia. O ile się nie mylę - ten prawny wymóg został wpisany do regulacji ustawowych, za które jest odpowiedzialne nie MSW a ministerstwo, które doświadcza tego niewątpliwego szczęścia i, jak mniemam: zaszczytu, że to właśnie Pan jest łaskaw pełnić w nim funkcję dyrektora jednego z departamentów…

Nie będąc idiotą próbuję zrozumieć, dlaczego aby Zakład Ubezpieczeń Społecznych zaakceptował prawo kobiety będącej na dowolnym etapie ciąży do przebywania ze wskazań medycznych na płatnym w wysokości 100% “zwolnieniu chorobowym” z kodem B na druku “L4”, nie jest wymagane prawem nic więcej, niż kod B na druku “L4”, nawet jeśli na późniejszym etapie ciąży dojdzie do martwego urodzenia a kobieta nie będzie dysponowała aktem urodzenia z adnotacją o martwym urodzeniu, natomiast aby ZUS zaakceptował prawo kobiety do 56 dni skróconego urlopu macierzyńskiego po martwym urodzeniu, nie wystarczą na przykład te same wymagane prawem dokumenty, które są potrzebne, aby można było dokonać pochówku dziecka, nawet jeśli nie dysponuje się aktem urodzenia…

Czy więc za treść regulacji prawnych, które do uzyskania zasiłku pogrzebowego bezwzględnie wymagają aktu urodzenia, odpowiada MSW, czy może jednak ministerstwo, które doświadcza tego niewątpliwego szczęścia i, jak mniemam: zaszczytu, że to właśnie Pan jest łaskaw pełnić w nim funkcję dyrektora jednego z departamentów?

Wracając jeszcze raz do tego fragmentu Pańskiego wystąpienia:

wręcz nie sposób po prostu Pana Dyrektora nie zapytać: No i co w związku z tym, Panie Dyrektorze, że zarówno urlop macierzyński jak i zasiłek pogrzebowy należałby się kobiecie po każdym martwym urodzeniu?

Po pierwsze, o ile mi wiadomo, martwe urodzenie nie zobowiązuje kobiety ani do “pójścia” na urlop macierzyński, ani do ubiegania się o zasiłek pogrzebowy. Więc jeśli już, Panie Dyrektorze, to pracodawcy byliby zmuszeni udzielić urlopu macierzyńskiego w wymiarze 56 dni nie każdej kobiecie po każdym martwym urodzeniu, a jedynie tym kobietom po martwym urodzeniu, które CHCIAŁYBY Z TYCH UPRAWNIEŃ SKORZYSTAĆ.

Ot, taka, wydawałoby się: subtelna różnica, a jednak... Nieprawdaż?

Tak więc, co w związku z tym, Panie Dyrektorze, że każda kobieta po martwym urodzeniu miałaby prawo ubiegać się o skrócony urlop macierzyński oraz o zasiłek pogrzebowy? Poprzestał Pan na objawieniu mi “oczywistej oczywistości” (za co korzystając z okazji uprzejmie dziękuję), ale ja nadal nie wiem, co w związku z tym, że “...każdej pracownicy”...? Czy to dobrze? Czy to źle, że każdej? Jeśli dobrze, to dlaczego? Jeśli źle, to również: dlaczego? Potrafi Pan jakoś rozwinąć tą myśl ukrytą w powyżej zacytowanej dwukrotnie Pańskiej “prawdzie objawionej”, czy leży to poza zasięgiem Pana możliwości?

W piśmie z dnia 22 maja 2014r. był Pan Dyrektor łaskaw napisać:

Niniejszym proszę o udzielenie odpowiedzi na pytanie, co stoi na przeszkodzie ku temu, aby dokonać modyfikacji istniejących uregulowań prawnych w taki sposób, aby to właśnie karta zgonu stanowiła podstawę prawną do wypłaty zasiłku macierzyńskiego oraz zasiłku pogrzebowego z tytułu pokrycia kosztów pogrzebu w tych przypadkach, gdy brak rozwiniętych drugorzędowych cech płciowych uniemożliwia ustalenie płci dziecka martwo urodzonego bez konieczności uciekania się do badania genetycznego?

Proszę wymienić wszystkie znane Panu przeszkody, które uniemożliwiają uczynienie karty zgonu dokumentem wystarczającym do ubiegania się przez matkę dziecka martwo urodzonego zarówno o zasiłek pogrzebowy jak i o zasiłek macierzyński.

Proszę o udzielenie odpowiedzi na wszystkie pytania (a także na wszystkie prośby o wyjaśnienia i o wyszczególnienia) pojawiające się w niniejszym piśmie.

W przypadku braku odpowiedzi, wyjaśnień i wyszczególnień, czy to wszystkich, czy to wybranych, lub w ogóle w przypadku nieudzielenia odpowiedzi w ustawowym terminie 30 dni, zmuszony będę w celu wyegzekwowania od Pana wszystkich odpowiedzi, wyjaśnień i wyszczególnień podjąć odpowiednie kroki prawne przewidziane w kodeksie postępowania administracyjnego, ze skierowaniem skargi do Sądu Administracyjnego włącznie.

Byłoby mi również niezmiernie miło, gdyby tym razem zadbał Pan o środowisko naturalne bez potrzeby nie marnując papieru oraz tonera drukarki, oraz gdyby Pan z szacunkiem odnosząc się do środków powierzanych Ministerstwu z budżetu państwa (czyli w tym również i pochodzących z podatków płaconych m.in. przeze mnie) nie marnotrawił bez sensu tych pieniędzy na zupełnie zbędną przesyłkę pocztową, udzielając mi odpowiedzi wyłącznie za pomocą ogólnie dostępnych środków komunikacji elektronicznej (mój adres poczty elektronicznej znajdzie Pan w lewym górnym rogu pierwszej strony niniejszego pisma, w czwartej linii tekstu, licząc od góry strony).

Treść niniejszego zapytania, oraz otrzymana odpowiedź, zostaną opublikowane na stronie internetowej poronienie.info

Z poważaniem,

(...)

______________________________________________________________________

 

Odpowiedź z dnia 11 czerwca 2014r. otrzymana w dniu 17 czerwca 2014.

odp. dyrektor Żółtowski z dnia 11 czerwca 2014r.

______________________________________________________________________

Komentarz.

Jak widać powyżej, Pan Dyrektor Żółtowski udzielił odpowiedzi na pytania, które nie zostały zadane, natomiast nie udzielił odpowiedzi na pytania, które zostały zadane.

Czy więc Pan Dyrektor Żółtowski po prostu nie zrozumiał treści zadanych mu pytań?

Pytanie to wbrew pozorom jest bardzo istotne, ponieważ ewentualny brak umiejętności rozumienia zadawanych pytań, prowadzący do błędnego ich odczytania, co w konsekwencji prowadzi do udzielenia odpowiedzi zupełnie "nie na temat", musi rodzić automatycznie wątpliwości co do kompetencji urzędnika do zajmowania powierzonego mu stanowiska. 

 

W odpowiedzi na powyższe pismo z dnia 11 czerwca, do Pana Dyrektora Żółtowskiego w dniu 18 czerwca zostało skierowane kolejne pismo, o treści:

 

Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej
Dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Społecznych
Pan Przemysław Żółtowski

dotyczy pisma z dnia 11 czerwca 2014r., sygnatura DUS/053/680/4/KT/14

Szanowny Panie Dyrektorze.

Na podstawie Pana wystąpienia z dnia 11 czerwca 2014 r., jako że udzielił Pan w tym piśmie odpowiedzi na bliżej mi nieznane pytania, które w moim piśmie nie padły (a być może padły w innych pismach kierowanych do Pana przez innych obywateli), nie udzielając jednocześnie odpowiedzi na pytania, które zostały Panu postawione w moim piśmie z dnia 28 maja 2014r., z obawą wnioskuję, iż być może ma Pan poważne trudności z rozumieniem zadawanych Panu pytań.

W związku z tym postaram się tym razem zadać Panu wyłącznie dwa zupełnie proste pytania, wynikające z takiej oto odkrywczej konstatacji, iż karta zgonu dziecka martwo urodzonego w naturalny sposób mogłaby być dokumentem wystarczającym zarówno do ubiegania się o zasiłek pogrzebowy jak i o zasiłek macierzyński przez kobietę, która doświadczyła martwego urodzenia swojego dziecka. Mogłaby - przy odrobinie dobrych chęci po stronie urzędników Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej….

A więc oto i pytanie nr 1:

Dlaczego (względnie: z jakich powodów) karta zgonu, która pozwala na pochowanie dziecka martwo urodzonego, nie może być podstawą zarówno do ubiegania się o zasiłek pogrzebowy jak i o zasiłek macierzyński przez kobietę, która urodziła martwe dziecko?

Mam jedynie nadzieję, że Pana odpowiedzią nie będzie “Dlatego, że obowiązujące prawo wymaga, aby tym dokumentem był akt urodzenia”, gdyż liczę na to, że jest Pan mimo wszystko, wbrew wrażeniu, które wywołało Pana pismo z dnia 11 czerwca 2014r., człowiekiem poważnym.

Pytanie nr 2 odnosi się bezpośrednio do fragmentu Pana pisma z dnia 11 czerwca 2014r. o treści:

“W przypadku urodzenia martwego dziecka dokumentem stanowiącym wyłączny dowód tego zdarzenia jest akt stanu cywilnego jakim jest akt urodzenia z adnotacją w rubryce “Uwagi”, że dziecko urodziło się martwe”

A oto i treść pytania nr 2:

Dlaczego wystawiana przez szpital w przypadku martwego urodzenia karta zgonu nie może być wystarczającym dokumentem poświadczającym, że doszło do martwego urodzenia dziecka, które matka chce pochować i której w związku z tym, tak jak każdej objętej powszechnym ubezpieczeniem społecznym matce po śmierci jej dziecka, przysługuje zasiłek pogrzebowy na pokrycie kosztów pochówku jej dziecka?

Brak odpowiedzi na powyższe pytania (włączając w to również udzielenie pozorowanej odpowiedzi pozostającej bez związku z zadanymi pytaniami, jak to miało miejsce w przypadku Pana wystąpienia z dnia 11 czerwca br.) skutkował będzie ponownie zażaleniem na stosowane przez Pana praktyki, skierowanym do Pana przełożonych zgodnie z art. 37 k.p.a.

Treść niniejszego zapytania, oraz otrzymana odpowiedź, zostaną opublikowane na stronie internetowej poronienie.info

Z poważaniem,

(...)

_____________________________________________________________________

 

Odpowiedź Pana Dyrektora Żółtowskiego z dnia 3 lipca 2014r.

odp. dyrektor Żółtowski z dnia 3 lipca 2014r.

odp. dyrektor Żółtowski z dnia 3 lipca 2014r.

odp. dyrektor Żółtowski z dnia 3 lipca 2014r.

_____________________________________________________________________

Komentarz.

Skoro dziecko martwo urodzone można pochować wyłącznie za okazaniem karty zgonu, pomimo że "urodzenie dziecka stwierdza się aktem urodzenia", to równie dobrze ZUS mógłby wypłacać zasiłek pogrzebowy na pokrycie kosztów pochówku po okazaniu wyłącznie tej samej karty zgonu, która pozwoliła pochować dziecko.

Niestety Pan Dyrektor Żółtowski z podziwu godną wytrwałością broni się przed zrozumieniem tej oczywistości. Tak więc zgodnie z wyrażonymi w piśmie z 18 czerwca obawami, tłumaczenie Ministerstwa Pracy, dlaczego karta zgonu nie mogłaby być dla ZUS-u i dla pracodawcy wystarczającym poświadczeniem martwego urodzenia dziecka, brzmi dokładnie tak, jak można się było spodziewać, czyli: bo takie są przepisy, bo poświadczeniem urodzenia jest akt urodzenia.

Jak to więc jest możliwe, że dziecko można pochować posługując się wyłącznie kartą zgonu i nie dysponując "poświadczeniem urodzenia" w postaci aktu urodzenia?

Dlaczego możliwe jest pochowanie dziecka, dla którego nie ma "poświadczenia urodzenia", ale "poświadczenie urodzenia" jest już bezwzględnie konieczne, aby powszechne ubezpieczenie społeczne pokryło koszty tego pochówku?

Powyższe pytania wkrótce znajdą się w treści kolejnego pisma, które zostanie przesłane do Ministerstwa Pracy.

Być może Pan Dyrektor Żółtowski w końcu zrozumie, że linia obrony, którą sobie obrał, miałaby sens wyłącznie gdyby akt urodzenia zastępujący akt zgonu był zawsze i bezwzględnie jedynym dokumentem uprawniającym do pochowania dziecka martwo urodzonego...

Być może w końcu do świadomości Pana Dyrektora dotrze, że to wyłącznie jego Ministerstwo odpowiada za treść aktów prawnych, które ustanawiają zasady ubiegania się o świadczenia z tytułu martwego urodzenia dziecka i że wyłącznie od dobrej woli urzędników Ministerstwa Pracy zależy, czy zasady te zaczną uwzględniać wyjątkowość sytuacji martwego urodzenia dziecka "za małego" aby można było "naocznie" określić jego płeć.

_____________________________________________________________________

 

W dniu 15 lipca 2014r. do Pana Dyrektora Żółtowskiego przesłane zostało kolejne pismo o następującej treści:

 

 

Pan Przemysław Żółtowski
Dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Społecznych

Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej




dotyczy pisma z dnia 3 lipca 2014r., sygnatura DUS/053/680/7/KT/14

 

Szanowny Panie Dyrektorze.

 

W wystąpieniu z dnia 3 lipca 2014r. niezmiennie powraca Pan do udzielania wyjaśnień, iż akt urodzenia z adnotacją o martwym urodzeniu jest jedynym dokumentem poświadczającym uprawnienia kobiety (matki) do ubiegania się o świadczenia przysługujące jej z tytułu martwego urodzenia dziecka, ponieważ... tak stanowi prawo i jednocześnie niezmiennie zdaje się Pan kompletnie nie zauważać, że prawo w tym konkretnym przypadku stanowi jedynie tak, jak reprezentowane przez Pana Ministerstwo to prawo zredaguje.

Nadal więc ani słowem nie odniósł się Pan do powodów, dla których nie można, jak rozumiem, przeredagować odpowiednich regulacji prawnych, za treść których odpowiedzialne jest reprezentowane przez Pana Ministerstwo, w taki sposób, aby w szczególnym przypadku urodzenia, jakim jest martwe urodzenie, dokumentami uprawniającymi do ubiegania się o zasiłek pogrzebowy oraz o skrócony urlop macierzyński mogły być zamiennie: akt urodzenia z adnotacją o martwym urodzeniu, lub, jeśli matka martwo urodzonego dziecka nie dysponuje aktem urodzenia, karta zgonu wystawiana do celów pochówku, zgodnie z rozporządzeniemi Ministra Zdrowia z dnia 7 grudnia 2001r. w sprawie wzoru karty zgonu oraz sposobu jej wypełniania (§ 1 ust. 2 pkt 2).

Niniejszym wię zapytuję, jakie przeszkody uniemożliwiają, jak rozumiem, zmianę treści § 16. ROZPORZĄDZENIA MINISTRA PRACY I POLITYKI SPOŁECZNEJ z dnia 11 października 2011 r. w sprawie postępowania o świadczenia emerytalno-rentowe, np. do takiej postaci:

"§ 16. Do wniosku o zasiłek pogrzebowy powinny być dołączone:
1) odpis skrócony aktu zgonu albo odpis zupełny aktu urodzenia dziecka z adnotacją, że dziecko urodziło się martwe, albo karta zgonu martwo urodzonego dziecka."

Uprzejmie proszę wymienić powody, dla których, jak rozumiem, nie jest możliwe dopisanie do treści tego paragrafu słów “..., albo karta zgonu martwo urodzonego dziecka.”.

Z jakich względów (uprzejmie proszę je szczegółowo wymienić) karta zgonu, wystawiana w przypadku martwego urodzenia dziecka do celów pochówku, nie może być przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej uznana za dokument, który w sposób oczywisty i bezsporny poświadcza fakt martwego urodzenia dziecka?

Czy zdaniem urzędników Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej karta zgonu nie poświadcza zgonu poprzedzonego urodzeniem dziecka? Czy otrzymanie karty zgonu jest możliwe, jeśli uprzednio nie miało miejsca urodzenie, w tym także martwe urodzenie? 

Czy należy rozumieć, że dla urzędników Ministerstwa Pracy fakt pochówku dziecka poświadczony “rachunkami poniesionych kosztów pogrzebu” w komplecie z kartą zgonu nie stanowi wystarczających dowodów na to, że miał miejsce pochówek dziecka (człowieka), który uprawnia osobę ubezpieczoną do refundacji kosztów pochówku?

Był Pan Dyrektor uprzejmy napisać: “Urodzenie dziecka stwierdza akt urodzenia”.

Nie sposób tutaj nie zapytać, czy więc na tej samej zasadzie karta zgonu stwierdza zgon dziecka, czy nie stwierdza?

Czy idea zasiłku pogrzebowego jest taka, aby prawo do otrzymania tego zasiłku przysługiwało ubezpieczonym z tytułu poniesienia posztów pochówku, czy też może aby przysługiwało z tytułu kosztów pochówku O ILE uprawnieni do pochowania dysponowali aktem zgonu bądź aktem urodzenia zastępującym akt zgonu?

Czy mógłbym się dowiedzieć, jaka jest różnica między pochówkiem dziecka dla którego udało się uzyskać akt urodzenia z adnotacją o martwym urodzeniu, a pochówkiem dziecka, którego rodzice dysponują jedynie kartą zgonu? Bo przecież musi być jakaś różnica, skoro w tym pierwszym przypadku będzie przysługiwał zasiłek pogrzebowy, a w drugim - nie będzie. Czy zdaniem Pana Dyrektora pogrzeb dziecka wyłącznie na podstawie karty zgonu odbywa się bezkosztowo w odróżnieniu od pogrzebu dziecka, dla którego wystawiono akt urodzenia z adnotacją o martwym urodzeniu?

Pozwolę sobie zwrócić uwagę Pana Dyrektora na z pewnością świetnie mu znaną treść art. 77 Ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych:

“1. Zasiłek pogrzebowy przysługuje w razie śmierci:
1) ubezpieczonego;
2) osoby pobierającej emeryturę lub rentę;
3) osoby, która w dniu śmierci nie miała ustalonego prawa do emerytury lub renty, lecz spełniała warunki do jej uzyskania i pobierania;
4) członka rodziny osoby wymienionej w pkt 1 i 2.”

Czy więc zdaniem Ministerstwa Pracy istnieje uzasadniona obawa, że karta zgonu mogłaby być wystawiana w przypadku, gdy nie doszło do śmierci “członka rodziny osoby wymienionej w pkt 1 i 2.”? Czy też może jeszcze jakieś inne obiekcje powodują tak wyraźną niechęć ze strony Ministerstwa Pracy do zakwalifikowania karty zgonu jako dokumentu poświadczającego w sposób wystarczający fakt zajścia zdarzenia pod nazwą “martwe urodzenie dziecka”?

Niniejszym zapytuję, jakie przeszkody uniemożliwiają, jak rozumiem, zmianę treści § 9. ROZPORZĄDZENIA MINISTRA PRACY I POLITYKI SPOŁECZNEJ z dnia 2 kwietnia 2012 r. w sprawie określenia dowodów stanowiących podstawę przyznania i wypłaty zasiłków z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa, np. do takiej postaci:

“§ 9. Dowodem stanowiącym podstawę przyznania i wypłaty zasiłku macierzyńskiego za okres ustalony przepisami Kodeksu pracy jako okres urlopu macierzyńskiego jest:

1) zaświadczenie lekarskie wystawione na zwykłym druku określające przewidywaną datę porodu – za okres przed porodem;

2) w przypadku żywego urodzenia: skrócony odpis aktu urodzenia dziecka lub jego kopia potwierdzona przez płatnika zasiłku za zgodność z oryginałem – za okres po porodzie;

3) w przypadku martwego urodzenia: akt urodzenia z adnotacją o martwym urodzeniu lub karta zgonu dziecka - za okres po martwym urodzeniu

Uprzejmie proszę wymienić powody, dla których, jak rozumiem, nie jest możliwe dopisanie do treści tego paragrafu słów “w przypadku żywego urodzenia:” oraz “3) w przypadku martwego urodzenia: akt urodzenia z adnotacją o martwym urodzeniu lub karta zgonu dziecka - za okres po martwym urodzeniu”.

Proponując wprowadzenie powyższych, przykładowych zmian w treści aktów prawnych odpowiedzialnych w obecnym stanie prawnym za to, że wyłącznie uzyskanie aktu urodzenia dla dziecka martwo urodzonego uprawnia kobietę - matkę dziecka - do skorzystania z teoretycznie przysługujących jej niezależnie od długości trwania ciąży świadczeń, wyręczyłem Pana Dyrektora w pracy, o konieczności wykonania której wspomina Pani Dyrektor Karolina Grenda w kierowanym do Pana piśmie z dnia 6 czerwca 2014 o sygnaturze DSO-WSC-6000-29(3)/2014, pisząc: 

“Rozwiązanie niniejszego problemu winno nastąpić na gruncie właściwych przepisów traktujących o świadczeniach z ubezpieczenia społecznego, w tym określających dokumenty wymagane do ich uzyskania, co pozostaje w zakresie kompetencji Ministra Pracy i Polityki Społecznej.”

Pozostaje więc nam jedynie wyjaśnić przyczyny tej zastanawiającej i dla mnie niewytłumaczalnej niechęci ze strony reprezentowanego przez Pana Ministerstwa do wprowadzenia tego typu niezbędnych zmian do obowiązującego prawa, które w chwili jego tworzenia najwyraźniej nie przewidywało sytuacji martwego urodzenia dziecka, dla którego nie będzie z różnych przyczyn możliwe uzyskanie aktu urodzenia przy jednoczesnym braku wątpliwości co do tego, że martwe urodzenie miało miejsce.

Nie sposób również w tym miejscu nie zauważyć, że gdyby w niedawnej przeszłości inni ministerialni urzędnicy prezentowali, jak wnoszę z prowadzonej z Panem korespondencji - zupełnie nieobcą Panu Dyrektorowi taktykę oddalania od siebie problemu za wszelką cenę i przerzucania go na innych (nawet jeśli odbywa się to wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi), to w świetle prawa do dnia dzisiejszego niemożliwe byłoby pochowanie dziecka martwo urodzonego, dla którego nie wystawiono aktu urodzenia. 

Jak Panu Dyrektorowi wiadomo, treść ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych została stosunkowo niedawno zmodyfikowana w taki sposób, aby umożliwić pochowanie dziecka martwo urodzonego jedynie na podstawie karty zgonu. Czyli jednak można. Wystarczy jedynie mieć wolę do wprowadzenia zmian i do poprawiania prawa tam, gdzie wymaga ono korekty.

Wola do wprowadzania zmian w prawie i chęć poprawiania tego prawa tam, gdzie wymaga ono korekty, to są w mojej ocenie oczywiste przymioty każdego urzędnika w służbie publicznej. Prezentowana przez Pana z podziwu godną determinacją postawa póki co czyni co prawda te moje oczekiwania co do urzędnika pełniącego służbę publiczną jak widać dalece naiwnymi i oderwanymi od rzeczywistości, niemniej jednak nadal nie tracę nadziei na to, że reprezentowane przez Pana Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej jest w stanie do treści wydawanych przez siebie aktów prawnych wprowadzać niezbędne korekty wychodząc naprzeciw oczekiwaniom obywateli.

Treść niniejszego zapytania, oraz otrzymana odpowiedź, będą opublikowane na stronie internetowej poronienie.info

Z poważaniem,

(...)

 

_____________________________________________________________________

 

W odpowiedzi na powyższe pismo Pan Dyrektor Żółtowski pismem z dnia 14 sierpnia 2014 poinformował, że nie będzie już więcej odpowiadał na żadne pisma w tej sprawie, ponieważ udzielił już "wyczerpujących wyjaśnień", co jeszcze szczególnie dziwne biorąd pod uwagę, że szczegółowe pytania dotyczące możliwości potencjalnych zmian w aktach prawnych leżących w kompetencji Ministerstwa Pracy zawarte w piśmie z dnia 15 lipca padły po raz pierwszy, więc siłą rzeczy Pan Dyrektor Żółtowski jasnowidzem za pewne nie będąc nie miał jeszcze okazji udzielić wyjaśnień w odpowiedzi na te konkretne pytania. 

Poniżej znajduje się skan odpowiedzi z informacją o "wyczerpujących wyjaśnieniach".

Tak oto działa w istotnej kwestii społecznej administracja za rządów ministra Kosiniaka-Kamysza:

 

odp. dyrektor Żółtowski z dnia 14 sierpnia 2014r.

comments powered by Disqus