Pismo do sekretarza stanu w Ministerstwie Zdrowia Sławomira Neumanna
Data wysłania 28 stycznia 2014
______________________________________________________________________________
 
Pan Sekretarz Stanu Sławomir Neumann
Ministerstwo Zdrowia
ul. Miodowa 15
00-952 Warszawa
 
dotyczy: pismo sygnatura MZ-PR-WL-022-34868-2/ER/13
 
Szanowny Panie Ministrze!
 
W Pańskim piśmie z dnia 26 marca 2013 roku kierowanym do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych  w sprawie prac nad zmianą Ustawy Prawo o aktach stanu cywilnego napisał Pan w komentarzu odnośnie proponowanej treści art. 5.1.3 Ustawy, cytuję:
 
“Ustawa powinna wprowadzić definicję martwego urodzenia w celu odróżnienia tej sytuacji od poronienia i jasno sprecyzować prawa rodziców w tych sytuacjach. (...) Bez wprowadzenia tej definicji, problem przerzucony jest na podmioty lecznicze”.
 
W związku z powyższym chciałbym zapytać, z jakich konkretnie przyczyn proponuje Pan Minister odróżnienie, i to aż za pomocą definicji umieszczonej w treści ustawy, urodzenia od poronienia? 
 
Czy zdaniem Pana Ministra człowiek zmarły w łonie matki np. po 8 tygodniach życia powinien być traktowany przez system prawny Rzeczypospolitej Polskiej  inaczej, niż człowiek zmarły np. po 27 tygodniach życia? Zwłaszcza w kontekście przysługującego - mam nadzieję - wszystkim obywatelom, prawa do otrzymania aktu urodzenia, który jest w tym przypadku swego rodzaju “urzędowym potwierdzeniem zaistnienia”?
Czy Pan Minister uważa, że nie zachodziłyby podstawy do podejrzenia o łamanie art. 32 Konstytucji RP gdyby np. dziecku martwo urodzonemu po 8 tygodniach ciąży “nie należała się” rejestracja w USC (bo szpital nie umie bez poniesienia dodatkowych kosztów ustalić płci dziecka), a “należała się” dziecku martwo urodzonemu w 28 tygodniu ciąży tylko z tego tytułu, że to drugie dziecko miało to szczęście, że żyło kilka tygodni dłużej, więc lekarz, który je wydobył z łona matki, był w stanie w prosty sposób określić jego płeć, bez konieczności wykonania jakichkolwiek dodatkowych badań?
 
Jednocześnie proszę o jednoznaczną odpowiedź, czy Ministerstwo Zdrowia pracuje obecnie (lub zamierza w przyszłości podjąć prace) nad jakimikolwiek zmianami prawnymi, które w praktyce odebrałyby możliwość otrzymania aktu urodzenia dla martwo urodzonego dziecka jeśli podmiot leczniczy (potocznie: szpital) nie jest w stanie określić płci dziecka w sytuacji, gdy rodzice dziecka nie zgadzają się na pokrycie z własnych środków kosztów takiego badania uważając, że określenie płci dziecka (niezależnie od sposobu i środków, jakie muszą być w tym celu zastosowane) jest ustawowym obowiązkiem podmiotu leczniczego, jeśli do martwego urodzenia doszło na terenie tego podmiotu?
 
Czy Pan Minister nie uważa za właściwe, aby, korzystając z okazji aktualnie prowadzonych prac nad Ustawą Prawo o aktach stanu cywilnego, dokonać takiego uporządkowania prawa w zakresie rejestracji dzieci martwo urodzonych, aby w przypadku, gdy nie jest możliwe ustalenie faktycznej, biologicznej płci dziecka inaczej, niż specjalistycznym badaniem (czyli przy martwym urodzeniu na wczesnym etapie ciąży), Ustawa po prostu dopuszczała wydanie aktu urodzenia np. z płcią dziecka określoną wg życzenia rodziców, bądź, jeśli rodzice nie chcą lub nie mogą określić płci dziecka, z domyślnie wpisaną płcią żeńską (jeśli w obrębie płodu nie stwierdza się obecności męskich narządów płciowych)? 
 
Proszę zauważyć, że wymiar świadczeń socjalnych, (np. 56 dni urlopu i zasiłku macierzyńskiego) przysługujących kobiecie po martwym urodzeniu, nie jest zależny od płci zarejestrowanego dziecka, dla którego USC wydał akt urodzenia. Tak więc właściwie w jakim celu w tych przypadkach miałby w ogóle istnieć ten wymóg jednoznacznego ustalenia płci dziecka jako warunek konieczny do wydania aktu urodzenia? Jest to wręcz niedorzeczne. Żywię nadzieję, że Pan Minister rozważy to spostrzeżenie, “by żyło się lepiej” tym kilkudziesięciu tysiącom kobiet rocznie, które dotyka ten problem. 
A jeśli np. Główny Urząd Statystyczny do swoich celów bezwzględnie potrzebuje danych na temat tego, ile rocznie rejestrowanych jest wczesnych marwych urodzeń dziewczynek, a ile chłopców, to wtedy oczywistym jest, że państwo polskie bierze na siebie koszty ustalenia faktycznej płci każdego martwo urodzonego dziecka, i w takim przypadku również konieczne byłoby doprecyzowanie brzmienia aktów prawnych, aby nikt nie miał wątpliwości, kto płaci za badanie genetyczne, jeśli lekarz naocznie nie stwierdza obecności narządów rozrodczych w obrębie kilkutygodniowego płodu.
 
Udzielając odpowiedzi uprzejmie proszę mieć na uwadze, że zarówno treść niniejszego pisma, jak i odpowiedź zostaną w całości opublikowane w internecie w serwisie poruszającym problematykę praw kobiet roniących w szpitalach oraz obowiązków szpitali wobec tych kobiet.
 
Z poważaniem,
(...)
______________________________________________________________________________
Odpowiedź Departamentu Matki i Dziecka na pismo z dnia 28 stycznia 2014 adresowane do Sekretarza Neumanna z dnia 25 marca 2014r. (sygnatura MZ-MD-P-075-4999-6/KC/14).
 
Merytoryczna część odpowiedzi. Pominięte (na początku i na końcu) zostały fragmenty z tłumaczeniem powodów tak długiego czasu oczekiwania na odpowiedź, wraz z przeprosinami.
______________________________________________________________________________
 
(...)
Odnosząc się do zamieszczonych w piśmie z dnia 28 stycznia br. pytań, kolejno uprzejmie wyjaśniam:
  • w marcu 2013 roku w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych trwały prace nad założeniami do projektu ustawy o aktach stanu cywilnego. Zacytowana przez Pana uwaga została zgłoszona przez Ministerstwo Zdrowia w celu rozważenia możliwości zastosowania w projektowanym dokumencie precyzyjnych definicji ułatwiających w przyszłości stosowanie prawa, dotyczących martwo urodzonych dzieci z wczesnych ciąż oraz jasno określonych, uprawnionych w związku z tym zdarzeniem działań;
  • należy zwrócić uwagę, że ustawa prawo o aktach stanu cywilnego reguluje sprawy związane z rejestracją urodzeń, małżeństw oraz zgonów, a także sprawy dotyczące innych zdarzeń, które mają wpływ na stan cywilny osób. Nie dotyczy poronień.
  • Pamiętać należy, że poronienie jest terminem medycznym, stosowanym przy dokonywaniu wpisów w dokumentacji medycznej, a nie dla celów rejestracji urodzeń i martwo urodzonych dzieci w urzędzie stanu cywilnego. To samo zdarzenie zatem, określane z medycznego punktu widzenia jako poronienie, przy stosowaniu przepisów w zakresie tworzenia aktów stanu cywilnego, będzie traktowane jako urodzenie martwe. Z tego też powodu, regulacje prawne mówią  o rejestracji martwo urodzonych dzieci, a nie poronień lub pochówku martwo urodzonych dzieci;
  •  nie podzielam opinii, że we wczesnym okresie ciąży “szpital nie umie” ustalić płci dziecka. To nie jest kwestia umiejętności szpitala. Do 22 tygodnia życia płodu, nie zawsze jest możliwe wiarygodne określenie płci płodu, dostępnymi w każdym szpitalu standardowymi metodami. Umożliwiają to wyłącznie badania genetyczne komórek zarodka (płodu) w specjalistycznych laboratoriach. Możliwość określenia przez lekarza płci płodu żyjącego kilka, a (raczej kilkanaście) tygodni dłużej, nie polega na jego szczęściu, w wynika z dalszego ciągłego jego rozwoju i różnicowania tkanek i narządów;
  • Ministerstwo Zdrowia nie pracuje nad zmianami prawnymi dotyczącymi ustawy Prawo o aktach stanu cywilnego. Procedowanie tego aktu prawnego pozostaje w kompetencjach Ministra Spraw Wewnętrznych;
  • zgodnie z informacją zamieszczoną powyżej oraz we wcześniejszym piśmie, Ministerstwo Zdrowia nie pracuje nad zmianami prawnymi dotyczącymi ustawy Prawo o aktach stanu cywilnego;
  • podzielam opinię, że wymiar świadczeń socjalnych (np. urlop macierzyński i zasiłek socjalny) przysługujący kobiecie po martwym urodzeniu, nie jest w żadnym wypadku zależny od płci zarejestrowanego dziecka. Zależy on wyłącznie od aktu urodzenia sporządzonego w urzędzie stanu cywilnego i przedłożenia go pracodawcy w celu uzyskania tego urlopu. Wpisywana w dokumencie Pisemnego zgłoszenia urodzenia dziecka (wystawianego przez szpital) płeć dziecka jest kluczową informacją medyczną zamieszczaną również w akcie urodzenia i determinującą możliwość jego sporządzenia, w tym określenie formy imienia oraz nazwiska.
  • Główny Urząd Statystyczny (GUS) nie ma nic wspólnego ze sporządzaniem przez urząd stanu cywilnego aktów stanu cywilnego. Jako centralny organ administracji państwowej podległy Prezesowi Rady Ministrów zajmuje się zbieraniem i udostępnianiem informacji statystycznych na temat większości dziedzin życia publicznego i niektórych stron życia prywatnego. Do przekazywania danych obligują odpowiednie przepisy prawa (ustawa o statystyce publicznej oraz ogłaszany corocznie Program Badań Statystycznych).

(...)
podpisano: Dyrektor Departamentu Matki i Dziecka, Dagmara Korbasińska.
comments powered by Disqus