Pismo (wniosek) przesłane do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich w dniu 16 grudnia 2014r. 

 

Szanowni Państwo.

W związku z planowanym od stycznia 2015r. wejściem w życie Ustawy z dnia 28 listopada 2014 r. Prawo o aktach stanu cywilnego, Dz.U. 2014 poz. 1741 (zwanej dalej: Ustawą), wnoszę o zbadanie przez Rzecznika Praw Obywatelskich treści art. 54 ust. 3. Ustawy pod kątem zgodności z art. 32 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Uzasadnienie:

Zgodnie z treścią Art. 54 ust. 3 Ustawy: “Kartę martwego urodzenia przekazuje się kierownikowi urzędu stanu cywilnego w terminie jednego dnia od dnia jej sporządzenia. Jeżeli nie jest możliwe ustalenie płci dziecka, karty martwego urodzenia nie przekazuje się.”.

Zapis ten oznacza, iż w przypadku martwego urodzenia dziecka, które albo żyło zbyt krótko, aby można było określić jego płeć, albo było dotknięte wadami genetycznymi uniemożliwiającymi określenie jego płci bez wykonania specjalistycznych badań genetycznych (np. wada obojnactwa prawdziwego), rodzice tego dziecka zostaną pozbawieni prawa do otrzymania aktu urodzenia ich dziecka, ponieważ do treści aktu urodzenia wpisuje się informację o płci dziecka (Art. 60 ust. 3 Ustawy) zawsze, bez rozróżniania urodzeń martwych i żywych, co oznacza, że nie jest możliwe wydanie aktu urodzenia nie zawierającego informacji o płci dziecka.

Tak więc treść Art. 54 ust. 3 Ustawy dyskryminuje wobec prawa rodziców tych dzieci martwo urodzonych, które żyły albo zbyt krótko, aby można było określić ich płeć bez konieczności ponoszenia kosztów specjalistycznych badań genetycznych, albo były dotknięte wadami genetycznymi (np. wada obojnactwa prawdziwego), również uniemożliwiającymi określenie płci bez wykonania przez rodziców - i na wyłącznie ich koszt - specjalistycznych i kosztownych badań.

W myśl Ustawy w obecnym jej brzmieniu, prawo do otrzymania aktu urodzenia dziecka martwo urodzonego w praktyce przysługuje jedynie tym rodzicom, którzy mieli to szczęście, że ich dziecko żyło dostatecznie długo, aby wykształceniu uległy drugorzędowe cechy płciowe pozwalające określić jego płeć, oraz - warunkowo - przysługuje także tym rodzicom, którzy na własny koszt przeprowadzą badanie genetyczne płci, o ile w ogóle będzie ono możliwe (a nie jest możliwe, jeśli szpital nie zabezpieczył odpowiedniego materiału do badania)  i o ile da ono wynik jednoznacznie określający płeć (a nie zawsze badanie genetyczne daje wynik jednoznacznie określający płeć).

Ta, występująca w przypadku braku płci "wykształconej naturalnie" u martwo urodzonego dziecka, konieczność wykonania przez rodziców takiego dziecka kosztownych badań genetycznych płci - o ile chcą oni otrzymać akt urodzenia ich dziecka - w teorii przysługujący zawsze, niezależnie od długości trwania ciąży - jest w mojej ocenie bezsprzecznym dowodem nierównego traktowania tych rodziców przez prawo - gdyż nie każdy rodzic dziecka martwo urodzonego ubiegający się o akt urodzenia dziecka jest zmuszony ponosić koszty ustalenia płci dziecka.

Art. 54 ust. 3 Ustawy de facto oznacza, że człowiek martwo urodzony w rozumieniu prawa nie istnieje, o ile nie było możliwe określenie jego płci, gdyż symbolicznym "urzędowym poświadczeniem istnienia" jest właśnie wyłącznie akt urodzenia, niemożliwy do otrzymania w przypadku, gdy płeć dziecka jest nieokreślona, nawet jeśli nikt nie ma wątpliwości co do tego, że dziecko istniało, że żyło, bo np. na kilka dni przed poronieniem badanie usg zarejestrowało bicie dziecięcego serca. 

A jeśli człowiek martwo urodzony w rozumieniu prawa nie istnieje, to w konsekwencji jego rodzice, którzy dokonali pochówku tego człowieka (czyli swojego dziecka) są pozbawieni prawa do zasiłku pogrzebowego wyłącznie dlatego, że z różnych przyczyn niemożliwe było określenie płci ich dziecka, gdyż Zakład Ubezpieczeń Społecznych do wypłaty zasiłku pogrzebowego wymaga dostarczenia aktu zgonu, lub - w przypadku martwego urodzenia - aktu urodzenia zastępującego akt zgonu (§ 16. ROZPORZĄDZENIA MINISTRA PRACY I POLITYKI SPOŁECZNEJ z dnia 11 października 2011 r. w sprawie postępowania o świadczenia emerytalno-rentowe).

W czasie, gdy MSW prowadziło prace nad treścią Ustawy, zadałem Ministerstwu pytanie, z jakich przyczyn, zdaniem Ministerstwa, jednym z wymogów dla wydania aktu urodzenia dziecka martwo urodzonego jest jednoznaczne określenie (ustalenie) płci tego dziecka.

W odpowiedzi MSW wyjaśniło, iż “imię musi wskazywać na płeć (...) na zasadzie ugruntowania tej przynależności w powszechnym odbiorze społecznym” (pismo sygn. DSO-WSC-0230-42/2014 z dnia 19 września 2014r. dostępne na stronie internetowej http://poronienie.info/?pismo-nr-19,52).

Jednocześnie w piśmie o sygn. DSO-WSC-0230-42(2)/2014 z dnia 24 października 2014r. (również dostępne na w/w. stronie internetowej) MSW przyznało, iż nie dysponuje stosowną dokumentacją i nie może przedstawić wyników badań i analiz, które wskazywałyby na to, iż rzeczywiście “w powszechnym odbiorze społecznym” istnieje oczekiwanie, aby płeć dziecka martwo urodzonego wpisana do aktu martwego urodzenia była bezwzględnie zgodna z nadanym dziecku imieniem.

Nie sposób więc nie zauważyć, iż bezwzględny wymóg określenia płci dziecka martwo urodzonego na potrzeby wydania aktu urodzenia zawarty w Ustawie nie jest oparty na żadnych merytorycznych podstawach, a jedyną przyczyną wykreowania tego wymogu przez twórców ustawy (czyli przez MSW) było nieumotywowane w żaden racjonalny sposób, urzędnicze “chciejstwo".

Czy w ocenie Rzecznika Prawo Obywatelskich prawo obowiązujące na terenie Rzeczypospolitej Polskiej powinno być tworzone na zasadzie “Bo tak!”? Zwłaszcza jeśli tworzony w ten sposób akt prawny łamie konstytucyjną zasadę równości wszystkich obywateli wobec prawa?

W oczekiwaniu na odpowiedź pozostaję z poważaniem.
(...)

 

 

 

comments powered by Disqus