[data publikacji: 4 kwietnia 2016]
 
Cytat z listu do poronienie.info
 
"Moja córeczka została godnie pochowana, a moje serce jest spokojne. To jest niesamowite, jak pochowanie dziecka przynosi ukojenie. Ona zawsze będzie w moim sercu i mojej pamięci, ale zdecydowanie każda kobieta powinna mieć prawo i chyba nawet powinna pochować swoje dziecko.
Pochowałam ją na rodzinnym cmentarzu. Dzięki temu serce jest spokojniejsze, bo wiem przynajmniej, gdzie moja córeczka śpi i w każdej chwili mogę do niej pojechać."
 
Możemy wesprzeć Rzecznika Praw Obywatelskich w batalii o zmianę absurdalnych przepisów, którą Rzecznik konsekwentnie od wielu miesięcy prowadzi w Ministerstwie Rodziny.
 
Pytajmy Panią Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, jaka jest różnica między dzieckiem martwo urodzonym, dla którego wydano akt urodzenia a dzieckiem martwo urodzonym, dla którego wydano jedynie kartę zgonu.
 
 
 
Przedmiot sprawy:
§16 pkt. 1 Rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 11 października 2011 r. w sprawie postępowania o świadczenia emerytalno-rentowe,
oraz
§9 pkt 2. Rozporządzenia Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 8 grudnia 2015 r. w sprawie zakresu informacji o okolicznościach mających wpływ na prawo do zasiłków z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa lub ich wysokość oraz dokumentów niezbędnych do przyznania i wypłaty zasiłków
 
Szanowna Pani Minister,
Obecna sytuacja prawna rodziców po stracie dziecka uprawnia ich do pochówku dziecka na podstawie samej karty zgonu wystawianej na życzenie rodziców przez szpital, ale jednocześnie sama karta zgonu wraz z fakturą z zakładu pogrzebowego nie jest wystarczająca do otrzymania z ZUS świadczenia w postaci zasiłku pogrzebowego - tutaj trzeba już bezwzględnie dysponować aktem urodzenia. 
 
I podobnie - sama karta zgonu nie jest wystarczająca, aby kobieta po śmierci dziecka mogła skorzystać z teoretycznie przysługującego jej prawa do urlopu macierzyńskiego - tu także konieczny jest aż akt urodzenia dziecka zastępujący akt zgonu, jeśli dziecko urodziło się martwe.
 
W związku z powyższym uprzejmie Panią Minister zapytuję, czym różni się zmarłe dziecko z kartą zgonu od zmarłego dziecka z aktem urodzenia?
 
Z poważaniem,
.............

[27 kwietnia 2016r.]

Oto, co odpowiada Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej na powyższe zapytanie.
 
Jak widać w załączeniu poniżej, "dobra zmiana" najwyraźniej nie dotyczy Ministerstwa Pracy, choć dla zachowania pozorów zmieniono przecież nazwę ministerstwa, dodając słowo "Rodziny".
 
Ministerstwo "Rodziny" - podobnie jak poprzednie Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej (wtedy jeszcze bez "Rodziny") - bardzo chce nie rozumieć, dlaczego to Minister "Rodziny" ponosi odpowiedzialność za dramat rodziców po martwym urodzeniu dziecka, kiedy to aby godnie pochować swoje dziecko (z pomocą zasiłku pogrzebowego) muszą oni (na własny koszt!) ustalać płeć ich dziecka - i to nawet gdy nie chcą tej płci znać, skoro z przyczyn naturalnych była ona jeszcze nierozpoznawalna.
 
Ustalić płeć trzeba, bo ZUS wymaga aktu urodzenia, aby przyznać i wypłacić zasiłek pogrzebowy. Wszystko to dzieje się po pogrzebie, który rodzice mogą poświadczyć fakturami z zakładu pogrzebowego, oraz kartą zgonu ich dziecka. Ale dla ZUS-u to za mało. Musi być akt urodzenia.
 
Podobnie pracodawcy matki po poronieniu sama karta zgonu nie wystarcza, aby mógł on kobiecie po śmierci jej dziecka udzielić urlopu macierzyńskiego w wymiarze 8 tygodni.
 
Dlaczego zarówno ZUS jak i pracodawca wymaga od matki dziecka martwo urodzonego aż aktu urodzenia dziecka martwo urodzonego, pomimo że rodzice dysponują przecież kartą zgonu, która jednoznacznie poświadcza, że ich dziecko zmarło?
 
Dlatego, że wymagają tego przepisy, za których treść jest odpowiedzialne wyłącznie Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (nawet jeśli samo Ministerstwo Rodziny, wbrew faktom i logice, twierdzi, iż odpowiadają za tą sytuację inne resorty).
 
§16 pkt. 1 Rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 11 października 2011 r. w sprawie postępowania o świadczenia emerytalno-rentowe, oraz §9 pkt 2. Rozporządzenia Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 8 grudnia 2015 r. w sprawie zakresu informacji o okolicznościach mających wpływ na prawo do zasiłków z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa lub ich wysokość oraz dokumentów niezbędnych do przyznania i wypłaty zasiłków - to są akty prawne odpowiedzialne za to, że kobieta po martwym urodzeniu dziecka, choć może je pochować na podstawie karty zgonu, to nie otrzyma ani zasiłku pogrzebowego po pochówku, ani urlopu i zasiłku macierzyńskiego (w skróconym wymiarze maksymalnie 8 tygodni od dnia martwego urodzenia), ponieważ w Polsce karta zgonu, choć uprawnia do pochowania dziecka, nie jest dla polskich urzędów wystarczającym poświadczeniem, że doszło do śmierci dziecka.
 
Czy coś jeszcze, poza najwyraźniej złą wolą Pani Minister Rodziny, stoi na przeszkodzie ku temu, aby karta zgonu dziecka uprawniała matkę tego dziecka zarówno do pochówku, do otrzymania zasiłku pogrzebowego jak i poświadczała u pracodawcy śmierć dziecka, co pozwala pracodawcy udzielić jej urlopu macierzyńskiego?
 
Niestety tego jeszcze nie wiemy.
Ale będziemy o to pytać Panią Minister oraz chyba także Panią Premier.
 
Zapytamy więc kobiety z Rządu RP, dlaczego dyskryminują kobiety, których dziecko zmarło przed urodzeniem.

 

 

comments powered by Disqus